
Na taki dzień czekaliśmy całe lato. Bezchmurne niebo, rozgrzany dach i termometr który, uparcie pokazujący 35 stopni. Idealne warunki, żeby wreszcie sprawdzić coś, o co pytacie nas regularnie: czy butelka termiczna naprawdę robi aż taką różnicę w porównaniu ze zwykłym bidonem tritanowym? Bo skoro obie wyglądają podobnie, obie mają słomkę i obie wrzucisz do plecaka, to skąd ta różnica w cenie?
Postanowiliśmy nie odpowiadać teorią. Wzięliśmy dwa produkty z naszej oferty, worek lodu i termometr, weszliśmy na dach i zostawiliśmy je w pełnym słońcu na cztery godziny.
Dwie butelki, które wyglądają jak bliźniaki
Do porównania stanęły butelka termiczna Majestic Sport Silly 620 ml oraz butelka tritanowa Majestic Sport Dash 1000 ml. I tu pierwsza ciekawostka, którą widać na filmie: postawione obok siebie mają identyczne gabaryty. Obie mierzą 26 centymetrów wysokości i 8 centymetrów średnicy. Zajmują tyle samo miejsca w bocznej kieszeni plecaka.
Różnią się natomiast tym, co jest w środku i po bokach. Silly to podwójna ścianka ze stali nierdzewnej 18/8 z izolacją pomiędzy warstwami, składaną słomką z ustnikiem i antypoślizgowym spodem. Waży 440 gramów i mieści 620 ml. Dash to jedna, przezroczysta ścianka z tritanu, podziałka litrowa, wyjmowany ustnik-słomka i otwieranie jednym przyciskiem. Waży 185 gramów i mieści całe 1000 ml.
Zwróćcie uwagę na ten paradoks: w tej samej obudowie tritan mieści o 380 ml więcej. Miejsce, które w butelce termicznej „zjada" izolacja, to dokładnie ta sama przestrzeń, która decyduje o wyniku testu.
Jak wyglądał test?
Obie butelki napełniliśmy wodą z tego samego źródła i lodem z tej samej zamrażarki. Wsypaliśmy go naprawdę sporo, tak żeby woda w obu zeszła do temperatury około jednego stopnia. Zakręciliśmy je o godzinie 9:38 i postawiliśmy obok siebie na dachu, w pełnym słońcu, bez cienia, bez ręcznika, bez torby termicznej. Czyli w warunkach dokładnie takich, w jakich butelka leży na plaży, na kocu w parku albo na tylnym siedzeniu nagrzanego samochodu.
Zanim odeszliśmy, sprawdziliśmy jeszcze temperaturę otoczenia. Zwykły termometr pokazał 35 stopni. Na ciemnej papie było oczywiście jeszcze goręcej.
Po pięciu godzinach: bidon tritanowy Dash 1000 ml
Do bidonu wracaliśmy z ciekawością, bo o dziewiątej rano było w nim pełno lodu. Po czterech godzinach nie było po nim śladu. Ani jednej kostki. Woda przezroczysta, bez kropli skroplin na ściankach, bo butelka miała już temperaturę otoczenia.
Termometr pokazał 32,3 stopnia.
To wynik, który trudno nazwać orzeźwiającym. Owszem, woda była wciąż odrobinę chłodniejsza niż powietrze dookoła, ale różnica była na tyle mała, że w praktyce nie ma znaczenia. To już nie jest napój, po który sięga się z przyjemnością. To letnia woda, która raczej zniechęca do picia, niż zachęca.
Po pięciu godzinach: butelka termiczna Silly 620 ml
Tutaj zaczęła się część, która zrobiła na nas największe wrażenie. Butelka termiczna była chłodna w dotyku już z zewnątrz, choć stała w tym samym słońcu. Po odkręceniu nakrętki od razu było słychać charakterystyczne stuknięcie: w środku nadal pływał lód. Nie resztki, nie okruchy, tylko wyraźne, całe kostki, które dało się wyłowić łyżeczką.
Termometr pokazał 2 stopnie.
Dwa stopnie po czterech godzinach w trzydziestopięciostopniowym upale, na rozgrzanej papie, bez żadnej dodatkowej ochrony. Woda była tak zimna, że aż zęby cierpły. Różnica między obiema butelkami wyniosła ponad trzydzieści stopni.
Skąd bierze się aż taka różnica
Odpowiedź sprowadza się do konstrukcji. Bidon tritanowy to jedna ścianka. Tritan jest lekki, wytrzymały, odporny na uderzenia i wolny od BPA, ale nie izoluje. Ciepło z zewnątrz przechodzi przez ściankę praktycznie bez oporu, a w pełnym słońcu dochodzi jeszcze nagrzewanie przez promieniowanie, bo przezroczysty korpus po prostu wpuszcza światło do środka.
Butelka termiczna działa inaczej. Dwie ścianki ze stali nierdzewnej i izolacja pomiędzy nimi odcinają drogę ciepłu, a nieprzezroczysty stalowy korpus nie przepuszcza promieni. Deklaracja producenta dla modelu Silly mówi o utrzymaniu zimna do 12 godzin i nasz pięciogodzinny test w naprawdę trudnych warunkach absolutnie tego nie podważa. Po czterech godzinach butelka miała jeszcze spory zapas.
Czy to znaczy, że tritan przegrywa?
Nie i to ważne zastrzeżenie. Test sprawdzał jedną, konkretną rzecz: utrzymanie niskiej temperatury w ekstremalnym upale. W tej jednej konkurencji butelka termiczna wygrywa bezdyskusyjnie. Ale bidon tritanowy nigdy nie miał w tym startować.
Dash waży 185 gramów, czyli mniej niż połowę tego co Silly, a mieści przy tym o 380 ml więcej. To różnica, którą realnie czuć w plecaku dziecka i na ramie roweru. Tritan daje też pełną kontrolę wzrokową nad tym, ile już wypiłeś, bo ma podziałkę litrową i przezroczysty korpus. Otwiera się jednym przyciskiem jedną ręką, co ma znaczenie w trakcie jazdy albo między seriami na siłowni. Można go myć bez ceregieli, podczas gdy korpus butelki termicznej wymaga mycia ręcznego, żeby nie stracił właściwości izolacyjnych. No i jest tańszy.
A jeśli pijesz wodę na bieżąco, w ciągu godziny czy dwóch, w domu albo w klimatyzowanym biurze, to cała przewaga termiki nie ma jak się ujawnić.
Innymi słowy: to nie jest test na to, która butelka jest lepsza. To test na to, kiedy dopłata do termiki naprawdę się zwraca.
Którą wybrać do czego
Butelka termiczna sprawdzi się wtedy, gdy woda ma czekać. Plaża, całodzienna wycieczka, festiwal, praca w terenie, samochód stojący w słońcu, długi dzień w szkole bez dostępu do lodówki. Wszędzie tam, gdzie nalewasz rano i chcesz mieć zimny napój po południu, różnica jest nie do podrobienia. Dodatkowym atutem jest to, że działa w obie strony: latem trzyma zimno do 12 godzin, a zimą ciepło do 6.
Bidon tritanowy sprawdzi się wtedy, gdy liczy się waga, pojemność i cena. Siłownia, rower, trening w domu, biuro, spacer, sytuacje, w których i tak masz gdzie dolać wody. Litr w 185 gramach to argument, którego stal nie przebije.
Najrozsądniejsze rozwiązanie? Mieć obie i używać ich zgodnie z przeznaczeniem. Tritan na co dzień, termika na dni, w które prognoza pokazuje trzydziestkę.
Na koniec słowo o samym teście
To był test praktyczny, a nie laboratoryjny. Robiliśmy go w warunkach domowych, jednym termometrem, na jednej próbie każdej butelki. Wyniki mogą się nieco różnić w zależności od ilości lodu, stopnia napełnienia butelki, częstotliwości otwierania i miejsca, w którym stoi. Ale skala różnicy, ponad trzydzieści stopni, jest na tyle duża, że żaden margines błędu jej nie unieważnia.
Jeśli chcesz sprawdzić to u siebie, wystarczy termometr kuchenny, lód i cierpliwość. A jeśli wolisz od razu przejść do konkretów, obie butelki z testu znajdziesz w naszym sklepie: butelka termiczna Silly 620 ml w kategorii butelek termicznych i butelka tritanowa Dash 1000 ml wśród bidonów na wodę. Wybierz tę, która pasuje do Twojego dnia.

